..::MISTRZOWIE WŁASNEGO BOISKA::..

ImageW mocno przemeblowanym składzie podeszli do kolejnego spotkania gospodarze. W bramce Tanwi pojawił się dotychczasowy napastnik Tomasz Gromadzki, w ataku zastąpił go Tomasz Nowacki, a trener Olszewski tym razem ustapił miejce w środku pola Rafałowi Zaniowi. Poza tym pozycjami na boisku zamienili się Robert Charkot i Łukasz Solak. Ten pierwszy przeszedł na pozycje ostatniego obrońcy, a ,,Mały'' zastąpił go na lewej obronie. Wszystkie te korekty przyniosły oczekiwany efekt. Już od początku spotkania Tanew objeła inicjatywe i nie oddała jej juz od końca spotkania. Wynik w 17 minucie otworzył bardzo skuteczny tej wiosny Piotr Szcząchor, chwilę póżniej grożnie uderzał Rafał Zań jednak piłka minimalnie mineła prawy słupek bramki gości. Saturn próbował atakować i nawet strzelił bramkę jednak sędzia słusznie dopatrzył się pozycji spalonej napastnika gości. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie.

Prawdziwy kunszt strzelecki piłkarze z Majdanu Starego pokazali w drugiej odsłonie meczu. Najpierw prowadzenie podwyższył Tomasz Nowacki, a zaraz po tym na trzy zero trafił Jakub Rymarz. Nasi piłkarze nie spoczeli na laurach. W 77 minucie w polu karnym faulowany był strzelec drugiej bramki a jedenstke na bramke zamienił bramkarz- Tomasz Gromadzki. Po tym golu stało się jasne, że trzy punkty zostaną w majdanie. Zadowolony takim obrotem sprawy trener gospodarzy dokonał czterech zmian i spokojnie wyczekiwał na końcowy gwizdek. Nie spodziewał się jednak, że jego piłkarze zdołają jeszcze dobić rywala. W 87 minucie kibice zobaczyli bramke ,,stadiony świata''. Łukasz Solak w swoim stylu ,,rzucił'' długą piłke za plecy obrońców a tam czychał już Arkadiusz Kusiak, który przyjęciem zgubił obrońce, minął bramkarza i ulokował piłke w bramce Saturna. Chwile póżniej wprowadzony wcześniej Marcin Rymarz dokładnie dośrodkował na głowe Piotr Szcząchora a ten strzelając swoją drugą bramkę ustalił wynik meczu.

W meczu juniorów Tanew po dwóch bramkach Michała Kowala pokonała gosci z Suchowoli 2:0. Szczególnej urody było pierwsze trafienie. Michał umieścił pilkę w bramce strzałem z 40 metrów. Było to pierwsze zyciętwo w trenerskiej karierze Przemysława Blicharza. Szkoda, że takie skromne, ponieważ do podwyższenia wyniku sytuacji było wiele.

W następnej kolejce nasze zespoły wyjeżdzają na trudny teren do Różańca na mecze z Gromem.

Powered by Drupal - Designed by Carek